A już siepacze starca pochwycili,

Myśląc, że da znak kary na zuchwalca. —

— Puścić go! krzyknął, niech idzie swobodny. —

I usiadł na koń; zdziwiony dwór cały

Na pana swego poglądał zwątpiały.

— Puścić! powtórzył Mindows niecierpliwie.

Idź, starcze, Litwą, rzekł głosem stłumionym,

Powiedz, coś mówił, powiedz, jak słuchałem,

I żeś ztąd591 odszedł swobodnie i cało;

Pojmie lud po tém592, co się ze mną stało. —