Swalgon przyklęknął i podnosi dłonie.

— Panie! pod konia cisnąc się zawoła,

Prawdaż, com słyszał, prawda, co widziałem? —

Ale Kunigas już do zamku czwałem

Poleciał z swoich bojarów orszakiem. —

Wstał starzec, ku wsi pociągnął się szlakiem,

Lecz nieraz jeszcze odwracając głowy,

Stawał i patrzał ku górze zamkowéj.

Nieraz znów w ziemię wzrok topiąc zamglony,

Myślał, podchodził, i stawał, i wracał;