Usypie czarno kartę rozwieszoną.

Wszedł Christjan605. Mistrz mu łagodnie się skłonił,

I Komtur za nim, w czarny płaszcz owity;

Weszli, stanęli trzy wśród izby cienie.

Stali. Mistrz wkoło potoczywszy wzrokiem,

Rzekł do Christjana — Ojcze! źle u ciebie;

Na twoich ręku Litwę i Mindowsa

Złożyłem, w twojąm powierzył opiekę.

Powiedz, co się tu, ojcze, u was dzieje,

Jaki tu ogień zpod606 popiołów tleje?