Trzeba go zalać, zagasić go trzeba.

Mindows ponury, milczący, a z lica

Patrzy, bodajbym nie zgadł, tajemnica.

Serce już jego dalekie Zakonu;

Z ludem mu bije. Lud warczy, choć leży,

Zerwie się wkrótce i na rzeź pobieży,

Mindowsa szatan jakiś podbuntował.

Nie takim był on, gdy nas potrzebował,

Coś złego wróżę — trzeba Litwie radzić.

I ciszéj dodał — Innego na czele