Za niemi gonią wojennego tłumu

Gwary zapału, nienawiści krzyki,

I przekleństw tyle, ile na ich głowie

Włosów jest, ile w morzu kropel wody.

Wesołą Litwę rzucili za sobą,

Włości żmudzkiemi jechali do domu. —

Lecz Żmudzi starsza siostra wyciągnęła

Rękę, Żemajtys na nogi powstała,

Oczy przetarła i pieśni wtóruje.

Mistrz szarpie płaszcz swój i bije się w czoło,