Oczyma dzieci przeprowadza swoje? —

Tak Mindows patrzy z nowogródzkiéj wieży

Na lud, co zewsząd w bój z wrogami bieży.

Jeszcze on nie wdział szłyka, i do boku

Miecza Ryngolda nie przypasał jeszcze, —

Czeka i patrzy, a serce mu w piersi

Skacze, jak ptaszę, co ze szpon sokoła.

Długo dręczone, wyrwać się podoła.

Nie ten już Mindows, który u ogniska

Lat tyle milcząc ponury przesiedział;