Kto ona? — myślał, i postąpi ku niéj.
Naówczas z ławy zerwie się kobiéta.
Uciekać pocznie — On goni i pyta —
— Ktoś ty? — odpowiedz. — Nie służebna moja?
Nie z dworu mego, obca, znać ze stroju,
Ruskie to szaty. — Ktoś ty, i zkąd683 tutaj? —
Klękła kobiéta, i podniósłszy oczy,
Mówić mu zacznie — Przebacz, Kunigasie!
Jam siostra Marti cioteczna, na pogrzeb
Zjechałam tutaj, bo nie było komu