— O! nie, nie źle mi! — lecz nudno za swemi,

Doumand sam został, i nie wojny pora.

On u ogniska siedzi, nié ma komu

Pieśnią lub słowem dum rozerwać smutnych. —

— Doumand, rzekł Mindows z szyderskim uśmiéchem,

Znajdzie pociechę, zapomni o stracie;

Wam gdy tu dobrze, zostańcie przy bracie. —

I siadł u ognia, skazał Doumandowéj

Kądziel rzuconą i piosnkę przerwaną

Kończyć. — Kobiéta długo się wzdragała;