I ode wschodu ciepłe wiatry wieją;

Ziemia się czarna zielonością stroi,

Lasy strząsnęły szron z gałęzi swoich.

Ptaki w powietrzu szczebiocą wesołe,

Ciągną żórawie687, dzikich gęsi stada,

I bocian szuka nad krynicą żeru:

Czuć wiosnę, słychać — Mindows spójrzał688 w pole,

I wysłał konne na szlaki pacholę.

Pacholę wraca — Ziemię wiatr osuszył,

Koń już nie grzęźnie. Tylko w rzekach wody