To żal mu żony i tęskno mu po niéj;

I wychudł z złości, któréj braknie siły.

Jeździł on na Ruś i powrócił z Rusi

Z rozpaczą tylko! — Odtąd w Żmudź śle gońce,

Z Trojnatem często na łowy się zjadą,

I długo w nocy u ogniska gwarzą,

Nim się na jednéj skórze spać układą,

Co mówią, nie wié nikt, bo obu mowa

W tak ciche, tajne ubiéra się słowa,

Że duch jéj nawet podziemny nie słyszy.