Lub w krosnach szyła kraśnemi barwami

Rękawy koszul białych, jak jéj ciało,

Kraśnemi barwy, jak rumieniec lica.

A jeśli kiedy pieśń z ust jéj płynęła,

To smutna, cicha, jako ruczaj w lesie

Szumi samotny, i sercu tęsknemu

Miło jéj słuchać. — Mindows takiéj pieśni

Słuchać nie lubił, uciekał z komnaty,

Tam u swojego ogniska spoczywał.

Inna bo piosnka Doumandowéj żony: