Wesoło, ciągle wesoło świergocze,

I tak jak ona śmieje się, szczebioce;

Staremu uśmiéch na usta wywoła,

Młodemu dumę napędza na czoło.

Inna bo, inna Doumandowa żona:

Dzień cały w nowe stroi się przybory,

Bieży nad strumień, patrzy, czy do twarzy,

I zmienia chustki, zapaski, korale,

I nowém kwieciem coraz skroń ubiéra,

Z któréj nie schodzi uśmiéch i pogoda.