I cicho płaczą; i ojca, i matki,
I swych służebnych na próżno wołają.
Wywlókł ich Trojnat z posłania za włosy,
Rzucił na ziemię i zdeptał nogami,
Rozkrwawił mieczem, aż z rozdartéj piersi
Dziecięce dusze w mękach uleciały.
XLV
Na nowogródzkim polu czyja to mogiła,
Ogmmném ciałem swojém garść kości pokryła?
Mindowsa to mogiła, jak Mindowsa sława