Targa się z więzy swojemi.

XI

Dość jednéj rany na ciało,

Dość jednéj na duszę rany,

By człek i szczęścia przeszłego

Zapomniał, i dni pogody.

Cóż, gdy boleść niezgojona

Nową raną się podwoi,

Nowy ból wpije do łona?

Wówczas rozpaczą targany