A xiężna, jakby z dawna, co ją czeka, znała,

We łzach cała już przyszła, i słuchając, drżała,

I chciała cóś powiedzieć, a słów jéj zabrakło;

Twarz rękami zakryła, uciekła do córki;

Milcząc, na jéj ramiona zimne ręce kładzie,

Milcząc, patrzy jéj w oczy, i płacząc, upada.

A Anna na nią patrzy; chce płakać, nie może;

Jakiś dziwny niepokój ogarnął ją cały;

Oczy tylko ciekawe namiętnie pałały.

Potém za tydzień i we dwa tygodnie