Co śpieszył dziadów w Wschodniéj witać Ziemi.

Mówił, a płacz się rozległ po świetlicy.

Jeden był Kiejstut, co łzy nie miał w oku,

Bo jego boleść duszę ucisnęła

I łzóm445 zaparła446 na powieki drogę.

Tak skonał Olgierd. Stu płaczek się głosy

Ozwały nagle z jękiem i krzykami.

Ciało starego myli, ubierali,

Białą mu szatę, złote wiżos447 kładli,

Białym go mieczem na śmierć przepasali,