A Andrzéj poszedł, siadł daleko w Pskowie,

Na posłuszeństwo przysiągł moskiewskiemu474.

I wszyscy patrzą, dziwią się xiążęciu475,

Zkąd476 mu to serce do podłego477 człeka?

Niedawno jeszcze Wojdyłło parobkiem,

Z drzewem na plecach, w dziedzińca zamkowe

Szedł, ostrzyżoną pochylając głowę.

Potém Jagiełło ulżył mu ciężaru,

Między przyboczne umieścił go sługi.

On panu pościel słał, on jego ucha