Jemu dowództwo dał zamkowéj straży.

I nikt się nie śmiał przeciwić, a wszyscy

Poszli z schylonem czołem, z raną w duszy,

I tak mówili: — Patrzcie, pan nasz młody

Jak starą radę ojcowską szanuje!

Ani do wiernych bojarów przemówi!

Serce podłemu dał niewolnikowi,

Jemu tajemnic swoich się powierza.

Patrzcie, jak dumny dzikim rzuca wzrokiem

Na nas, na syny xiążęce483, na pana.