Krew płomienna wystąpiła,

Uśmiech usta rozgrzał sine;

Potarł czoło, i na ławę

Stryja sadził i przyjmował.

Ale smutno wieczór spłynął.

I Wojdyłło się w komnacie

Nie ukazał przed Kiejstutem.

Kiejstut ze drzwi, on do pana.

Blade lice, usta sine,

Jakaś boleść targa serce,