Stary sługa złe wam nie na darmo wróży. —

— Nie bój się, bojarze! — Kiejstut mu odpowié —

Jagiełło z Witoldem w przyjaźni za młodu.

Przeciw mnie, nie jemu, on w tajemnéj zmowie.

Witold mu z całego najmilejszy rodu. —

Bojar głową trzęsie. Witold na koń skoczył,

Dosiada i pędzi na Wilno, stolicę.

Kiejstut głowę zwiesił, wzrok dumą560 zamroczył,

Sparł561 czoło na dłoni, zatapia w tęsknicę.

Godzina minęła, mrok zapada szary,