Krzyżak znak mu daje, by sługi odprawił;

Kiejstut ręką skinął, wzrok wlepiony trzyma;

Gość hełm zrzucił z czoła, na stole postawił.

— To ty! Augustynie! — Kiejstut się odzywa,

I ręce otworzył, wita go oczyma.

On paleć565 na ustach kładzie, głową kiwa,

I jeszcze się patrzy, czyli kogo nié ma?

— To ty! — Kiejstut woła — o! nie zapomniałem,

Że ty jeden z Niemców masz litewską duszę!

Jam cię dawniéj kochał, choć jeszcze nie znałem.