Ja obcy sam z siebie nie szczędzę ofiary;
Ja Zakonu skarby w ręce ci przynoszę,
Od twéj głowy ciosy odwracam, o panie!
A w nagrodę, kniaziu, o jedno cię proszę:
Daj w twém sercu wierze Chrystusa mieszkanie.
Kiejstut zamilkł, tylko ciśnie dłoń komtura,
I milczy, a łza mu po jagodach570 ciecze;
On patrzy, ten milczy, i cisza ponura.
— Dzięki za troskliwą o mą głowę pieczę!
Dzięki ci! O wierze nie mówmy, mój bracie!