I zniknął w mroku. Marija go woła.

Zwrócił się, stanął, patrzy, nie pojmuje,

I oczóm swoim, choć widzi, nie wierzy —

Olgierda córka we łzach, stoi w progu,

Ręką na słomy garść u drzwi wskazuje.

— Mariam588! ja Maria! ale nie Olgierda,

Nie pana Litwy córka ulubiona!

Podłego sługi, niewolnika żona,

Co na krwi pana mści się swéj niewoli.

Patrzaj, o Gierdo, lituj się méj doli!