Coraz kilku w miasto wpłynie,

Kędyś zapadnie i zginie.

Znać ze twarzy i odzienia,

Z pobożności znać Żmudzina:

Bo na widok się świątyni

Każdy z nich o ziemię rzuca,

Głowę zarosłą odkrywa

I szepce ciche modlitwy.

Coraz nowe tłumy śpieszą,

I jak w morzu nikną rzeki,