Jak gdybyś mi rękę odcinał od ciała,
Co przy niém wyrosła, i co je wśpierała649. —
Rzekł Witold, i ojcu do nóg się potoczył.
A Kiejstut rękami schwycił go za głowę,
I milcząc, na zamek ku wrotóm650 poskoczył,
Myśl jakąś zapewne hodując już nową.
XXVI
Nazajutrz, słońce nim wstało,
Już się w zamek lud gromadził.
Kiejstut na kamieniu siedzi,