Jagiełło stał bez podzięki,

Nie schylił głowy, ni wzrokiem,

Ni słowem wdzięczném przemówił;

Tylko po chwili rzekł z cicha:

— A Wojdyłło? a Wojdyłło? —

— Jego, zobaczysz, co czeka!

Chcę, żebyś patrzył na karę,

Byś ją pamiętał na wieki.

Oto i jego prowadzą. —

Z siném ciałem, krwią ociekły,