Może dzisiaj gdzie na dziczy

Spokojnie piłbym miód z rogu

I strzały ostrzył na wojnę.

Bądź przeklęty! — Pienił652 z złości,

Aż się pod siepacza ręką

Głos krwawą stłumił paszczęką.

Lecz doszedł Jagiełły uszu.

On zwrócił głowę, z litością

Spójrzał653, bez złości i gniewu,

A Kiejstut rękę podnosi.