— Na górę wieść go! na górę!

Jest dąb tam stary na wierzchu;

Niech ten, co mierzył wysoko,

Wysoko na nim zawiśnie. —

I zaraz ciągną siepacze,

A za niemi tłum się ciśnie,

A za niemi, wielkim głosem

Wołając, idą kniaziowie:

Bo Wojdyłło nie miał druha,

Bo z każdego krwi utoczył;