Sam Witold na zamek witebski go przywiódł,
Witold mu na rany lał leki pociechy;
Lecz zamiast wdzięczności, Jagiełło i słowa
Nie wyrzekł dobrego; a w sercu cóś679 chowa;
Co? — zemstę! — nie może zapomnieć Wojdyłły.
I smutno czas płynie na zamku witebskim!
Na próżno go matka pociesza, żal słodzi,
O dawnych mu dziejach, o starych mu zemstach,
Wygnańcach, co potém na wrogach pomścili,
Po cichu cóś mówiąc. On milczy uparty;