Do okien się tłukły; i promień ogniska
Z dymami na izbę przed wiatrem uciekał;
I ptastwo682 do blanków683, do drzew się tuliło.
Jagiełło sam siedział, zgarbiony, ponury,
Cóś szeptał, jak gdyby chciał duchy zaklinać,
Wejrzeniem nieśmiałém na czarne wiódł mury
I wzdychał; a sługi684 w przedsieniu wesoło
Pieśniami mu serce zbolałe jątrzyli.
Czy wicher tak zawył? czy wrota zaskrzypły685?
Czy róg się odezwał? czy puhacz686 skowycze?