Raz mówił, że do Pruss, to znowu, że w Krewie

Na zamku chce w swoich przesiedzieć czas włościach.

A w Wilnie? — O nowych lud szemrze cóś gościach.

W gospodzie Nakiemny co nocy mieszczanie

Miód piją, po cichu, tajemnie cóś gwarzą,

I chodzą — nieswoi; oczyma i twarzą

Wskazują, że spisek uknuty, i zdrady

Lękają się jakiejś, a sobie nie wierzą.

Co nocy na drogę do Krewa wiodącą

Kilku ich wychodzi; patrzają703 ze wzgórza;