I suknie mu darli, i włosy szarpali.

Jagiełło zajeżdżał do zamku swojego;

Wtém spojrzy do góry — dąb stoi na górze,

Na dębie się chwieje kościotrup przegniły;

On oczy zakrywa — to ciało Wojdyłły

Zwyciężcę717 Jagiełłę na Wilnie witało.

— A! na kim się pomścić? a karać tu kogo? —

— Widymund jest tutaj, to ojciec Biruty. —

— Widymund! Do jutra niech leży w ciemnicy,

Gdzie leżał Wojdyłło. A rano ze świtem