Zawrzemy zgodę, zawrzemy bez boju. —

— On, do was? Czemuż nie wy by do niego?

Starszy — nie wstydby szanować starego,

Chocieś Widmunda nie baczył siwizny! —

— Poszedłbym z tobą — Jagiełło nieśmiało

Rzekł — ale nie nam dwóm być przy umowie.

Mistrz do waszego nie pójdzie obozu,

A ja bez niego nic zrobić nie mogę.

Przywiedź tu ojca. Nie wierzysz mi, bracie,

Trzech Olgierdowych synów da wam słowo,