Że, czy się zwiążem, czyli752 nie, umową,
Swobodny wróci do wojska swojego. —
Witold mu w oczy poglądał nieufnie,
Wahał się; potém na konia poskoczył
I ku swojemu wojsku pędem wraca;
Tam ojca bierze w namiocie na stronę
I pocznie mówić. Stary wstrząsa głową,
I brwi nachmurzył, i stoi ponury.
Wtém Olgierdowych synów trzech przychodzi,
I kładną klątwę753, że się nie ma zdrady