Anna do męża, i niewolę słodzi,

Tuląc się w jego skosniałém801 objęciu.

A! nie pieszczoty w sercu teraz jemu,

Nie szeptać z żoną, nie twarz jéj całować!

Jemu swobody chce się zakosztować,

Jemu na wolność chce znowu wypłynąć,

By mścić za ojca i na bojach zginąć.

Śmierć w tém więzieniu od katowskiéj ręki

Kiedy przypomni, włos na głowie wstaje,

Krew w żyłach zawre, piersi żarem buchną.