Stukał i wołał. Jak gdyby zamarli,

Tak mnichy871 w swojém gniezdzie872 się zamknęli.

Nareście873 głos mu ze wrót odpowiedział

Litewską mową. On polskim językiem.

I małą fórtkę874 otwarli mu z krzykiem.

A mnich ubogi, w obdartéj odzieży,

Wbiegł, i u krzyża, co stał niedaleko,

Padł na kolana, modli się gorąco.

Powstał. Wnet braci kilku doń przybiega,

I ciekawemi powitali słowy.