Przyrzekłam, spełnię. Teraz na modlitwie

O siły będę, o odwagę prosić.

Wyszedł Zawisza; ona sama znowu,

Klęczy i płacze. Wtém do drzwi pukają.

Serce królewnéj959 żywo bije w łonie,

Jakby przeczuła, kto na progu stoi.

Podniosła głowę. — Wnijdź960 — wyrzec się boi.

Gniewosz tam u drzwi, Wilhelma posłaniec?

Czyli961 sam Wilhelm? Któś niewieścią szatą

Zaszemrał, wchodzi. Jadwiga powstała,