W wileńskim zamku ognie się kurzą,

A w ogniach cała, w okrzykach cała

Góra Zamkowa w burzy szalała;

I słychać było biesiadne krzyki,

I widać było ognie płonące,

Z okien wylatał1027 głos jakiś dziki,

I dymy czarne, i skry błyszczące.

W niebie szalało, szalało w grodzie.

Na każdy piorun wykrzyk wtórował1028

Skirgiełł tam w zamku, przy starym miodzie,