Na drogi, na cztéry, posyła on oko:

Na drogę od Grodna, od Lidy po Piaskach,

Na drogę wzgórzystą od zamku trockiego,

Za Wilią na góry i na Antokole.

A wszędzie spokojnie. Z kościołka1061 Marii

Powolnie1062 się dzwonek na jutrznię rozlega.

Lecz cóś1063 tam ciemnieje w Antokolskiéj drodze!

Nie bydło, bo paść go nie pędzą w tę stronę,

Nie konie załogi z noclegu spędzone,

Nie Skirgiełł — w Połocku on teraz nad Dźwiną.