A orszak ku bramóm podsuwa się, skrada.

I w duszy Hanula cóś skrycie powiada:

— To wróg się na pańską zasadził stolicę! —

Laskami powolnie hufce się zbliżają,

Wilii brzegami piechotni1064 czołgają,

A konni rozpierzchli w Popławskiéj Dolinie,

Migną, to ukażą; któś wnijdzie1065 i zginie.

Wnet Hanul zatrąbił i woła na straże,

Sam pędzi ku wrotóm1066, zamykać je każe.

Wybiera swych ludzi, sam konia dosiada,