Sam Witold, na czele Podlasian i Żmudzi,

We śnie chciał stolicę podstępem pochwycić;

Lecz nie dał mu Hanul zwycięztwem1069 pocieszyć1070.

I Witold odparty odstąpił ze swemi.

A ognie zgaszono, drabiny złamano.

I Hanul z przestrachu ochłonął ciężkiego,

Pot z czoła zrytego obciera kroplisty,

Rozstawił strażników, na zamek powraca.


Na próżno się Witold o miasto ubiega,