Fortelem, nocami pod mury podkrada!

Już stary nie zaśnie; on czuwa a czuwa;

I czy to noc czarna na niebo zapada,

Czy brzaski poranne u wschodu zaświecą,

Czy wieczór spokojny na spoczynek woła,

On nie śpi — Witolda zna z dawna, z młodości;

Wié, że się nie zrazi stokrotną przegraną.

I we dwa dni potém znów od Antokola

Na czaty spokojne Żmudź cicho podpełzła;

Lecz chociaż we wrotach straż widnych1071 nie było,