Wnet hufiec się silny zza bramy wytoczył;

A Witold za lasy wierszupskie uskoczył,

Na Wilno gniewliwém poglądając okiem.

Tak wołał po dwakroć od niego odparty:

— Na próżno, Hanulu! Jagiełło! mój bracie!

Na próżno bronicie, daremnie czuwacie!

Na Bogi litewskie, na imie1072 ojcowskie,

Na matki méj głowę, na pamięć mych dziadów,

Ja panem tu będę! i prędzéj czy poźniéj,

Ja siądę na zamku, ja grodem owładnę!