Dwóma1080 ku niebu podnosić się zdawał,

Dwóma ku ziemi spuszczał litościwy,

Dwóma okrywał święte ciało swoje;

Na stole złotych dwoje świec1081 gorzało;

Zegar piaskowy, szemrząc, pokazywał,

Jak czas nieznacznie po ziarnku upływał.

Nad kartą pisma stary człowiek siedział;

Czarną miał suknię, na niéj krzyż wyszyty,

Na głowie czapkę czarną, siwą brodę,

Oczy przygasłe, policzki wychudłe;