Żylastą ręką pargamin uciskał,

Jakby myśl jaką wycisnąć chciał z niego;

Podparł się, dumał; potém rzucił kartę,

I troski z czoła scierając1082 uparte,

Przechylił, spójrzał1083, wykrzyknął zdziwiony.

Naprzeciw niego, z drugiéj stołu strony,

Stał niemy człowiek, niewielkiéj postawy;

Włos ciemny czoło wysokie osłaniał;

Broda bez włosa; twarz bez wąsów, biała,

Mimo kobiécych rysów, w sobie miała