W pomroce z dala świeciło.

Wóz piérwszy przybył do bramy.

— Kto? — zapytały się straże.

— Wozy z wianem i przybory

Na Kiejstutównéj wesele.

Witold nas, pan nasz, posyła.

Z Jagiełłą xięciem on w zgodzie.

Chce się w stolicy weselić. —

I piérwsze wozy już wchodzą,

A niecierpliwi żołnierze,