I strzechy odarte zgłodniałym rzucają;
Mrą ludzie w obozie! Jagiełło chce wracać,
Polacy nie dają, i mówią: — Zdobędziem! —
A Witold? On patrzy, na oczach mu żarem
Pali się chęć zemsty. Nie przebrnąć za Niemen,
Ni dostać na zamek. Codziennie załoga
Posyła, wołając: — Ratuj nas! giniemy! —
On patrzy i duma; co począć, sam nie wié;
Klnie cały świat boży w rospaczy1170 i gniewie.
Na koniec pomyślał — przez rzekę łańcuchem