Ku zamku1238, nie chce żegnać bez nadziei;

Okiem mu tylko rzucił — Do widzenia! —

XLVII

Zaledwie spoczęło wojsko Witoldowe,

Krzyżacy po zamkach znojny pot otarli,

I zbroje zrąbane na nowo przekuli,

I łuki nagięli, strzały zaostrzyli,

A wiosna się w gajach ozwała wesoła.

— Pod Wilno! pod Wilno! — znów Witold zakrzyczał. —

Pod Wilno! na Litwę! Mnie nie spać spokojnie,