Z urazą w sercu i gniewem na duszy. —

Witold nań spójrzał1402, na łoże opada,

Dwie łzy się spiekłe z oczu wydobyły,

Milczy, a twarz mu pobladła, rumieniec

Chwilę kwitnący, zagasnął pod łzami.

— Przebaczyć! — cicho rzecze — im przebaczyć!

W życiu-m1403 nikomu nigdy nie przebaczył,

A ty chcesz, starcze, bym zabójcy, tobie,

Darował winę! O! nigdy! o! nigdy! —

— Xiążę! na duszy nie czuję ja winy,