Na zamek krótkim wyrazem odsyła,

Cóś do swych ludzi szepce, i nie pyta

O psy swe lube, o sokoły skore —

Znać na wyprawę wyjechał w złą porę.

W świetlicy173 zbroję pożyczaną zrzucił,

Kazał myć nogi; milczy, ciężko wzdycha,

Syna uściski, pytania odpycha,

Czoło pochmurzył, w sercu się zasmucił,

Jakby nie witał swych domowych Bogów,

Jak gdyby cudzych dotknął stopą progów.